Jantar z mojej wyobraźni.

Jantar z mojej wyobraźni.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem.- recenzja

;
 Tytuł: „Wiedźma z Podhala - Nie  jestem już dzieckiem”.

 autor: Luiza Dobrzyńska

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Ilość stron:228
Data premiery: 19 sierpień 2014


Powieść Luizy Dobrzyńskiej " Wiedźma z Podhala. Nie jestem już dzieckiem" jest kontynuacją wcześniejszej powieści "Jesteś na to zbyt młoda". Jako, że jest to jednak druga odsłona przygód młodej Edyty zwanej pieszczotliwie Edi, możnaby przypuszczać, że bez przeczytania pierwszej części się nie obejdzie. Nie jest to prawda, gdyż autorka zgrabnie wprowadza nas w aktualne i przeszłe życie czternastoletniej sieroty wychowywanej przez ciotkę Janinę i wujka Freda.  Dziewczyna straciła rodziców w katastrofie samolotowej i zamieszkała z wujostwem w niewielkiej wsi pod Krakowem, w Małej Świerkowej. Zorientowała się wkrótce, że wuj jest wampirem, a ciotka wiedźmą.

Ponieważ Krąg Janiny stracił jedną z Sióstr, zaczęła ona szukać zastępczyni, żeby móc dopełnić magicznego rytuału. Ponieważ nie mogła znaleźć nikogo odpowiedniego, a czas naglił, spróbowała zbadać możliwości siostrzenicy i odkryła, że jest ona bardzo uzdolniona, ale niestety za młoda na używanie magii. Edi ciężko odchorowała magiczna próbę i tylko dzięki zdolnościom ciotki zdołała wrócić do zdrowia.
Tak zaczyna się powieść Luizy Dobrzyńskiej i w tym momencie zaczynamy zagłębiać się i wtapiać w niesamowite środowisko, w którym zaczęła swoje nowe życie Edi i razem z bohaterką odkrywamy magiczny, owiany legendami świat, w którym żyje młoda wiedźma. Nagle zaczynają ożywać legendarne postaci z polskiej prasłowiańskiej historii magii. Poznajemy tu boginię Żywię, skrzaty, wiedźmy i wampiry, elfy, utopce, Łowców wilkołaków, praistoty, wierzbowe biesy, rusałki, mamuny, strzygi i zmory, driady i boginki, wampiry, nimfy, dziwożony, czarownice i wszelkie temu podobne istoty. Autorka w doskonały sposób ożywia legendarny świat cudownych i nadprzyrodzonych istot pochodzących wprost z naszej rodzimej baśniowości i legendarności. Dzięki bardzo plastycznym opisom wyglądu postaci możemy sobie wyobrazić jak też mogły wyglądać strzygi czy driady. 
Autorka w bardzo ciekawy i interesujący sposób miesza świat współczesny z naszymi rodzimymi legendami. Okazało się to świetnym i nietypowym pomysłem. Sięgnięcie do polskich legend stało się przyciągającym zabiegiem. Książka wciąga od pierwszej linijki i nie można się od niej oderwać. Nawet jeśli jesteśmy zmuszeni do przerwania czytania, cały czas świat Edi zaprząta nasze umysły. Luiza Dobrzyńska pisze bardzo swobodnym i przyjemnym językiem. Sądzę, że po książkę sięgną nie tylko miłośnicy fanty a raczej fantazji. To świetna rozrywka na zbliżające się jesienne popołudnia i wieczory. Polecam wszystkim.

 Za mozliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.





Prześlij komentarz