Jantar z mojej wyobraźni.

Jantar z mojej wyobraźni.

niedziela, 13 lipca 2014

Cienie przeszłości - Edyta Świętek - recenzja przedpremierowa



Autor : Edyta Świętek
Tytuł: Cienie przeszłości
wydawnictwo: Replika
data wydania : 16 lipca 2014

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

        "Cienie przeszłości" - brzmi banalnie, zapowiada się kolejna nudna jak flaki z olejem babska książka. Pomyślałam, kiedy otrzymałam tekst do recenzji, lecz już po pierwszych kilku stronach zrozumiałam jak bardzo się pomyliłam. Autorka zbudowała sugestywny świat o wielowymiarowej rzeczywistości, który wchłania czytelnika w pierwszej linijce tekstu, po to by go nie wypuścić do ostatniego wyrazu. Czytając, pragniemy jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej. Jest to taki specyficzny rodzaj czytania, kiedy to z każdą kolejną linijką chcielibyśmy już czytać następną. Fascynująca akcja, wszędzie czyhająca nierozwiązana zagadka, odkrywanie nowych elementów tożsamości , to wszystko sprawia, że nie możemy oderwać się od kartek opowieści.
        Główną bohaterkę poznajemy w tragicznym, dramatycznym i niebezpiecznym momencie jej życia. Kobieta zostaje napadnięta, brutalnie pobita i omal nie zgwałcona. Cudem uchodzi z życiem, dzięki kloszardowi, który odnajduje jej ciało porzucone w ciemnym, mocno podejrzanym, cuchnącym uryną i pełnym szczurów zaułku. Odzyskując przytomność w szpitalu kobieta orientuje się, że nie pamięta jak się nazywa, jak wygląda ani wogóle niczego co dotyczy jej osoby. Doznaje swoistej amnezji, nie pamięta swojego imienia ale pamięta wiersze Juliana Tuwima, kktóre pojawiają się w jej głowie w całkiem adekwatnych momentach. Pojawia się mężczyzna, Wiktor, który twierdzi, że jest ona jego partnerką i ma imię Karina. Dziewczyna nie potrafi w żaden sposób przypasować tego imienia do swojej osoby. Jest jej zupełnie obce, podobnie jak Wiktor Michalak. Nawet własna twarz, choć mocno pokiereszowana, nie zawiera żadnego znajomego elementu.
       Pojawia się kolejny mężczyzna, który tylko przygląda się Karinie. Ona nie wie,co myśleć i my nie wiemy, co myśleć. Raz wierzymy, by za chwilę zwątpić. Autorka zgrabnie prowadzi nas przez meandry podświadomości bohaterki, próbując odnależć jej prawdziwą osobowość.
      Całość opowieści poprzedzona jest prologiem, w którym pojawia się Michalina i Adam. Kim są? Michalina właśnie pojmuje, że starciła wszystko co w życiu najważniejsze: miłość, pracę, karierę zawodową, mężczyznę swojego życia. A za wszystko wini pewną kobietę, której straszliwie złorzeczy. Czy Michalina i Karina mają ze sobą coś wspólnego? Czy Adam rozpacza po utracie ukochanej Michaliny, czy może Kariny?
     Powieść Edyty Świętek jest napisana lekkim, płynnym językiem. Pani Edyta stosuje zgrabne środki stylistyczne, które w bardzo plastyczny sposób pozwalają wyobrazić sobie sytuację, w której znajdują się bohaterowie. Polecam książkę do przeczytania,  każdemu kto szuka rozrywki i emocji. Bardzo dobra pozycja na letnie wieczory.

                         Za możliwość przeczytania dziękuję  Wydawnictwu Replika.




Prześlij komentarz