Jantar z mojej wyobraźni.

Jantar z mojej wyobraźni.

piątek, 7 listopada 2014

Na krańcach luster - Piotr Ferens - recenzja

Autor: Piotr Ferens
Tytuł: Na krańcach luster
Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro
Data wydania: 2014
Ilość stron: 495

     Przymierzając się do przeczytania powieści Piotra Ferensa " Na krańcach luster" nie miałam zbyt pozytywnego nastawienia. Obiło mi się o uszy, że jest to kryminał, czyli mój jeden z dwóch nieulubionych gatunków literackich. Prolog jednoznacznie wskazawał na potwierdzenie tej tezy. Przenosimy się na początek XX wieku do Paryża, gdzie seryjny morderca wybiera sobie  kolejną ofiarę. Załamałam się. Miałam ochotę odłożyć książkę i już nigdy do niej nie wracać. Jednak po jakimś czasie przełamałam się i zaczęłam czytać dalej, jakaś magiczna siła słów zaczęła mnie przyciągać do lektury. Zaintrygowała mnie również okładka. Co wspólnego mają ze sobą seryjny morderca z początku ubiegłego wieku  z lustrami i fortepianem? Już po kilku stronach pierwszego rozdziału przekonałam się, że mam do czynienia z czymś zgoła innym niż tradycyjny kryminał. Nazwałabym to raczej thrillerem sensacyjno - mistycznym. Od tego momentu nie mogłam oderwać sie od ksiązki aż do jej ostatniej strony. We właściwej części książki przenosimy się do współczesnego Paryża, gdzie w tajemniczych okolicznościach dochodzi do serii tajemniczych wydarzeń w rodzinie pewnego znanego kompozytora i pianisty. Początkowo zostaje on zaatakowany przez wspólpracownika nożem, wskutek czego ranny w prawą rękę, przeżywa dramat artysty, który być może nigdy już nie zagra na swoim ukochanym fortepianie. W kilka dni później dochodzi do tajemniczego zniknięcia jego ukochanej  żony, a w końcu do smierci samego artysty. Dziwne listy o tajemniczej treści sprowadzają do Paryża przyjaciela rodziny i głównego bohatera powieści Daniela, który wspólnie z dziennikarką próbuje rozwikłać tajemniczą zagadkę. Sprawę komplikuje fakt, że Daniel otrzymuje w spadku dom, w którym doszło do morderstwa. Para prowadzi  własne prywatne śledztwo, które doprowadza do tajemniczych i niewiarygodnych odkryć. Aż skóra cierpnie na grzbiecie.
Autor niezwykle barwnym językiem i sugestywnymi, plastycznymi opisami prowadzi nas na wycieczkę po Paryżu, podczas której odkrywa kolejne przerażające i tajemnicze fakty. Czujemy się jakbyśmy zwiedzali to piękne masto. Godna podkreślenia jest autentyczność opisów uliczek, kamienic, kawiarenek czy nekropolii, do czego zapewne doprowadził fakt, że Piotr Ferens osobiście zwiedził Paryż. Książka jest absolutnie doskonała. Zadowoli miłosników kryminałów, thrillerów i powieści mistycznych owianych dużą doza tajemniczości.
Na uwagę zasługuje  też sposób opisania muzyki. Jest niesamowity i niewątpliwie mógł powstać jedynie pod piórem człowieka, któremu nie jest ona obca. Okazuje się, że autor jestt nie tylko pisarzem, ale również muzykiem i kompozytorem.
 Powieśc "Na krańcach luster" jest debiutem powieściowym autora i miejmy nadzieję, że będziemy mieli okazję przeczytać jeszcze inne pozycje Piotra Ferensa. Warto zapamiętać to nazwisko, bo niewątpliwie stworzy on jeszcze niejedną niesamowitą opowieść.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro.


Prześlij komentarz