Jantar z mojej wyobraźni.

Jantar z mojej wyobraźni.

niedziela, 23 listopada 2014

Zatrzymać iskry - Grażyna Kamyszek - recenzja.

Zatrzymać iskry
Grażyna Kamyszek


Wydawnictwo:Literackie Białe Pióro
liczba stron: 206

Zanim napiszę kilka słów na temat książki, którą widzicie przed sobą, skorzystam ze streszczenia części pierwszej pt. Zobaczyć iskry, napisanej przez sama autorkę (cyt: Grażyna Kamyszek).
...Renata ma 29 lat. Z zawodu jest nauczycielką języka niemieckiego w jednym z liceów w małym prowincjonalnym miasteczku na Pomorzu. W wyniku likwidacji szkoły zasila szeregi bezrobotnych. Bezskutecznie usiłuje znaleźć pracę. Jej frustracja powoduje coraz częstsze zaglądanie do kieliszka. Rozstaje się ze swoim chłopakiem, a ciężka atmosfera w domu, którą podsyca ojciec, nie sprzyja jej rozchwianej psychice. Jedyną ostoją dla jej zszarganych nerwów jet przyjaciel,  Maciek. Tylko on ją rozumie i wspiera psychicznie. Jest on polonistą i  wprowadza przyjaciółkę w świat poezji, która może być lekiem na zło tego świata, on każe jej, w chwilach zwątpienia, pukać do drzwi kamienia, aby znaleźć wyciszenie,  i przede wszystkim siłę,  jaką posiadają głazy.
W akcie desperacji Renata decyduje się na wyjazd do Niemiec, konkretnie do Gelsenkirchen w Zagłębiu Ruhry, aby podjąć pracę jako opiekunka starszego pana, Martina. W dniu wyjazdu Maciek wręcza Renacie  kamień, który ma pełnić rolę talizmanu. Prosi ją także, aby kamień dosięgnął niemieckiego bruku wtedy, gdy Renata znajdzie szczęście w tym obcym kraju.
Pierwsze spotkanie z  podopiecznym ma bardzo burzliwy przebieg. Na widok dziewczyny, Martin reaguje bardzo emocjonalnie, odnajdując w niej swoją dawną miłość. Tworzy sobie świat iluzji. Nazywa Renatę Ryfką, widząc w niej Żydówkę, z którą kiedyś łączyły go bardzo mocne więzi. Renata przyzwyczaja się do swojego nowego imienia, chociaż bardzo ją drażni.Poznaje rehabilitanta, Thomasa, z którym po niedługim czasie, zwykła koleżeńska znajomość zamienia się w miłość. Po śmierci Martina Renata zostaje dziedziczką majątku, który notarialnie zapisał jej podopieczny. Po wielu rozterkach przyjmuje go, tym bardziej że jest w ciąży i oczekuje bliźniąt. Spełnia prośbę Maćka i rzuca kamieniem na niemieckim bruku, dostrzegając sens swojego życia w Niemczech. 
Na uwagę zasługuje galeria nietuzinkowych postaci, a wśród nich Eweliny i Basi, które są reprezentantkami polskiego piekiełka, Zuzy - ślicznej blondyneczki, której niewinność bije na odległość z "cherubinkowej twarzy ", Lizy - chłodnej, zdystansowanej pracodawczyni Renaty oraz babci Sadzikowej, żywiącej i pielęgnującej przez lata niechęć do Niemców.
Mam nadzieję, że te kilka słów napisane przez sama autorkę zachęci was do sięgniecia po pierwszą odsłonę losów Renaty.
Na samym początku powieści spotykamy ciężarną, młodą kobietę poszukującą czegoś na niemieckiej brukowanej uliczce. Okazuje sie , że Renata chce odnaleźć rzucony kamień aby odzyskać i znowu zobaczyć iskry. Czyżby będąc przy nadziei poszukuje sensu życia? Zaintrygowało mnie to, ale złozyłam to na karb humorów przyszłej mamy.Pewnego dnia dostaje niespodziewany prezent o d przyjaciela z Polski. Maciek przysyła jej olbrzymi głaz z tajemniczym napisem i sercem, który Renata ustawia w przedpokoju swojego domu. Napis prowokował do pukania do drzwi kamienia, co często czyniła. Wkrótce kobieta rodzi bliźnięta i doznaje szoku. Nie jest to szok poporodowy jak sądziła, ani choroba oczu, o którą się posądziła pod wpływem wysiłku porodu. Nic z tych rzeczy . Ku swemu niedowierzaniu jej nowo narodzone bliźnięta są czarnoskóre.
Po pierszym szoku uznaje tłumaczenia męza i lekarza, że zgodnie z teorią dziedziczenia jest to możliwe jeśli któreś z dziadków dzieci było czarnoskóre. A jak się okazał ojciec jej męża był ciemnoskórym afroamerykaninem. Zaintrygowani?
Opieka nad dwójką maleńkich dzieci to nie lada wyzwanie. Początkowo pomaga im opiekunka, która Renata szybko zwalnia, z powodu wyjątkowo niehigienicznego jej trybu życia i lenistwa. Życie zaczyna powoli układać sie i stabilizować, Ale jak to często w życiu bywa po burzy przychodzi słońce, a po słońcu znowu nadciągają chmury. Renata zauważa, że z jej najlepszym przyjacielem, który pozostał w Polsce dzieje sie coś niedobrego, że ukrywa on jakąs tajemnicę. Postanawia wrócić i sprawdzić co sie dzieje? Ale czy zdązy na czas?
Autorka podzieliła książkę jakoby na dwie części, pierwsza pogodna, nieco humorystyczna, czasami zabawna, druga zupełnie odmienna. Zobaczcie sami jaki wywoła to efekt podczas czytania ksiązki. Powieść napisana jest lekkim językiem, czyta sie ja bardzo szybko i przyjemnie. Treść intryguje i zachęca do tego by przewracać kolejne kartki. Problem z dobrą książką polega natym, że chce się ją jak najszybciej skończyć. A potem pozostaje pustka i żal, że tak nagle trzeba opuścic świat opowieści i wrócic do realiów. Blee.
Autorka potrafi nas wciągnąć w swój świat i zaintrygować tak, że chcielibyśmy dalej tam zostać i obserwować przebieg wydarzeń, a czasami wtargnąc do niego i krzyknąć coś w stylu.." Nie rób tego!"
Zachęcam do przeczytania zarówno tej  jak i pierwszej części powieści. Naprawdę warto.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu Białe Pióro

















Prześlij komentarz