zdjęciie
Jantar z mojej wyobraźni.
sobota, 14 września 2013
piątek, 13 września 2013
KOBIETY
"KOBIETY"
Ach kobiety, ach kobiety
Czy potrzeba wam tyle toalety?
Pudrów, szminek sto kolorów
Szafa ciuchów do wyboru.
Bądźmy szczerzy, bądźmy szczerzy.
Przyjemność się nam należy.
A cóż wart byłby ten świat
Gdyby kobiecy urok
Nie oświetlał lat?
Autor : Joanna Terka
Ach kobiety, ach kobiety
Czy potrzeba wam tyle toalety?
Pudrów, szminek sto kolorów
Szafa ciuchów do wyboru.
Bądźmy szczerzy, bądźmy szczerzy.
Przyjemność się nam należy.
A cóż wart byłby ten świat
Gdyby kobiecy urok
Nie oświetlał lat?
Autor : Joanna Terka
TRZYNASTEGO
Trzynastego.
Trzynastego, trzynastego
świat się kręci wokół tego
żeby słodkie czarne kocie
nie chodziło nam po plocie.
żeby nie przejść pod drabiną
na dodatek z kwaśną miną
by odpuścił los nam raczej
szczęście przyniósł, nie inaczej.
Trzynastego, trzynastego
świat się kręci wokół tego
żeby słodkie czarne kocie
nie chodziło nam po plocie.
żeby nie przejść pod drabiną
na dodatek z kwaśną miną
by odpuścił los nam raczej
szczęście przyniósł, nie inaczej.
poniedziałek, 9 września 2013
Jantar i Słońce. Rozdział 4.
ROZDZIAŁ 4.
Zostały wyprowadzone z sali głównej, każda w oddzielnej eskorcie. Miriam odprowa-dzono do izolatki, gdzie miała spędzić następne trzy lata.
Jantar prowadzono do terminalu lotów, skąd mia-ła być odesłana na Kromerię prosto do tamtejsze-go więzienia.
Otrząsnęła się już nieco z szoku po usłyszeniu wyroku. Szła posłusznie jak owca prowadzona na rzeź, ale w głowie kołatało się tysiące myśli.
Nagle usłyszała za sobą szybko zbliżające się kroki. To Alex biegł, co sił w nogach, chciał się
z nią pożegnać, przytulić.
-Stać! Zatrzymać się! Mam zezwolenie rady na rozmowę! – biegł wymachując jakimś papier-kiem.
Stanęli. Dowódca eskorty podszedł do zadysza-nego Alexa, wziął od niego pozwolenie, przeczy-tał uważnie i skinął głową.
Żołnierze rozstąpili się dopuszczając go do ska-zanej.
Alex podszedł do Jantar, wziął ją delikatnie za rękę, spojrzał w jej oczy z głębokim żalem. Czuł się zraniony, że o nim zapomniała i związała się
z jakimś Ziemianinem, że go zdradziła zaprze-paszczając szansę na ich wspólna przyszłość.
-Jantar, kochanie! Dlaczego nic nie powiedziałaś? Dlaczego się nie broniłaś?- zarzucał ją pytaniami.
-A, co by to dało! I tak już wydaliście wyrok.- spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
-Spróbuję coś wymyślić. Złożymy apelacje, nie trać nadziei. - Alex próbował ją pocieszać. Ści-skał ją, co raz mocniej za rękę, bojąc się, że już jej nigdy nie zobaczy.
Zostały wyprowadzone z sali głównej, każda w oddzielnej eskorcie. Miriam odprowa-dzono do izolatki, gdzie miała spędzić następne trzy lata.
Jantar prowadzono do terminalu lotów, skąd mia-ła być odesłana na Kromerię prosto do tamtejsze-go więzienia.
Otrząsnęła się już nieco z szoku po usłyszeniu wyroku. Szła posłusznie jak owca prowadzona na rzeź, ale w głowie kołatało się tysiące myśli.
Nagle usłyszała za sobą szybko zbliżające się kroki. To Alex biegł, co sił w nogach, chciał się
z nią pożegnać, przytulić.
-Stać! Zatrzymać się! Mam zezwolenie rady na rozmowę! – biegł wymachując jakimś papier-kiem.
Stanęli. Dowódca eskorty podszedł do zadysza-nego Alexa, wziął od niego pozwolenie, przeczy-tał uważnie i skinął głową.
Żołnierze rozstąpili się dopuszczając go do ska-zanej.
Alex podszedł do Jantar, wziął ją delikatnie za rękę, spojrzał w jej oczy z głębokim żalem. Czuł się zraniony, że o nim zapomniała i związała się
z jakimś Ziemianinem, że go zdradziła zaprze-paszczając szansę na ich wspólna przyszłość.
-Jantar, kochanie! Dlaczego nic nie powiedziałaś? Dlaczego się nie broniłaś?- zarzucał ją pytaniami.
-A, co by to dało! I tak już wydaliście wyrok.- spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
-Spróbuję coś wymyślić. Złożymy apelacje, nie trać nadziei. - Alex próbował ją pocieszać. Ści-skał ją, co raz mocniej za rękę, bojąc się, że już jej nigdy nie zobaczy.
niedziela, 1 września 2013
Miłość
""""""""""""""""""""""""""""""miłość"
Miłość to jest dziwne uczucie
Możesz ją znaleźć w prawym
lub w lewym bucie.
Zatrzyma się w sercu czasem
Zaciśnie gardło jak skórzanym pasem.
Krąży po naszych komórkach
Szukając ujścia w różnych dziurkach.
Lecz w końcu trafi gdzie trzeba
Do miłosnego nieba.
A tam już wiedzieć będą
Co zrobić z taką mendą.
Miłość to jest dziwne uczucie
Możesz ją znaleźć w prawym
lub w lewym bucie.
Zatrzyma się w sercu czasem
Zaciśnie gardło jak skórzanym pasem.
Krąży po naszych komórkach
Szukając ujścia w różnych dziurkach.
Lecz w końcu trafi gdzie trzeba
Do miłosnego nieba.
A tam już wiedzieć będą
Co zrobić z taką mendą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
